Skip to main content
Aktualności

Co mówisz, górski strumieniu?

By 9 kwietnia, 2026No Comments

Wchodzisz do kościoła… i coś się nie zgadza. Zamiast uporządkowanego Grobu Pańskiego – trawa, kamienie, strumień. A właściwie jego brak. Źródło wyschło.

Bo tak wygląda świat bez Boga. Niby wszystko jest – a jednak jak wieść szczęśliwe życie bez Boga, skoro śmierć istnieje? Jest droga, ale nie wiadomo dokąd. Na środku – Księga Życia. Zamknięta. Przygnieciona kamieniem. To był Wielki Piątek.

W Wigilię Paschalną zaczęło się coś niepojętego. Źródło zaczęło bić, tętnić życiem. Życie okazało się silniejsze niż śmierć. I nagle rozumiesz: ostatnim słowem w życiu człowieka wydaje się śmierć. Ale jest następne słowo – Zmartwychwstanie – i ono należy do Boga.

Ewangeliarz został otwarty. Słowo – karty ewangeliarza rozsypują się jak ziarno. Każdy może podejść i zabrać ze sobą stronicę Ewangelii. Słowo ma stać się inspiracją do osobistego spotkania z Bogiem, do osobistej modlitwy. Bo to już nie jest tylko dekoracja – to zaproszenie. Możesz podejść do źródła, możesz się napić. Ale nie możesz go wypić. Możesz zaspokoić swoje pragnienie życia w źródle, którym jest Bóg.

Tylko jedno jest trudne: trzeba je odnaleźć. Czasami trzeba iść pod prąd. Pod prąd wygody, półprawd, konformizmu. I wtedy – gdzieś po drodze – odkrywasz, że ten strumień nie płynie tylko w kościele. On płynie w Tobie. Żeby to źródło odnaleźć, trzeba iść ciągle w górę… iść ciągle w górę strumienia.

Co mówisz mi, górski strumieniu? W którym miejscu się ze mną spotkasz?

Wasz proboszcz

ks. Piotr Celejewski