Skip to main content
Aktualności

Wyprawa Scholi „Smyki Maryi” i ministrantów do Warszawy

By 28 września, 2026No Comments

W sobotę wczesnym rankiem Schola „Smyki Maryi” oraz grono ministrantów – pełni energii – wyruszyli na podbój stolicy. Kierunek? Warszawskie Stare Miasto! Naszą przewodniczką była pani Magda, katechetka i certyfikowany przewodnik po Warszawie, a o nasze bezpieczeństwo w trakcie tej eskapady dbali rodzice scholanek, pani Kinga (opiekunka scholi) oraz ks. Sebastian (opiekun ministrantów).

Naszą podróż rozpoczęliśmy od serca Starego Miasta – katedry św. Jana Chrzciciela, w której mury wpisana jest wielowiekowa historia Polski. Tuż obok, na przystanku tramwajowym pod Zamkiem Królewskim, spotkała nas miła niespodzianka. Zupełnie nieoczekiwanie spotkaliśmy tam s. Gaudiozę – katechetkę i opiekunkę scholi. To radosne spotkanie dodało wszystkim energii na dalsze zwiedzanie.

Udaliśmy się w stronę Barbakanu oraz malowniczych, kolorowych kamienic warszawskich, które zachwycają odrestaurowanymi fasadami. Ważnym i poruszającym momentem było dotarcie pod Pomnik Małego Powstańca, upamiętniający najmłodszych uczestników Powstania Warszawskiego. Stojąc przed rzeźbą przedstawiającą chłopca w za dużym hełmie, dzieci z powagą słuchały opowieści o odwadze swoich rówieśników sprzed lat.

Spacerując historycznymi zaułkami, usłyszieliśmy skoczne melodie. Spotkaliśmy Kataryniarza Jana, który grał na zabytkowej katarynce. Muzyka przeniosła nas w dawne wieki, a kontakt z artystą był ciekawym punktem programu.

Po intensywnym marszu przyszedł czas na przerwę. Pani Magda zaprowadziła nas na chrupiące rurki z kremem oraz kubki gorącej czekolady, które dobrze nas rozgrzały i dały siły na dalszą drogę.

Na słowa uznania zasługują sami uczestnicy – zarówno członkowie Scholi „Smyki Maryi”, jak i ministranci. Przez całą wycieczkę wykazali się wzorową dyscypliną, punktualnością oraz kulturą osobistą. Ich zachowanie, życzliwość i wzajemna pomoc były dobrą wizytówką naszej parafii.

Z pełnymi plecakami wspomnień i nową wiedzą wróciliśmy szczęśliwie do domu. Kto wie, dokąd Schola i ministranci wyruszą następnym razem? Jedno jest pewne – już czekamy na kolejną wycieczkę!